Producenci
Ecodenta – pasta i płyn do higieny jamy ustnej 0

Produkty z firmy Ecodenta stają się coraz popularniejsze – niska cena, dostępność i naturalne składy zachęcają do ich wypróbowania.

Czarna pasta kusiła mnie od bardzo dawna. Pracując w aptece już jakiś czas temu byłam zaskoczona tym jak nagle wśród młodych kobiet wzrosła sprzedaż węgla w tabletkach/kapsułkach –  w końcu odważyłam się zapytać czy panuje jakiś wirus i w ten sposób dowiedziałam się o wybielaniu zębów węglem. Poczytałam jednak w internecie i trudno się nie zgodzić, że nawet jeśli węgiel wybiela to nie w tym celu jest produkowany w tabletkach i można sobie narobić więcej biedy niż radości z białego uśmiechu.

I tu przychodzi z pomocą Ecodenta oferując nam wybielający zestaw, w którego skład wchodzi pasta i płyn do płukania ust. Nie są to produkty, które diametralnie zmienią kolor zębów na śnieżnobiały, ale z pewnością są warte uwagi.

 

Pasta do zębów z węglem

  

Skład: Aqua*, Hydrated Silica*, Glycerin*, Sorbitol*, Bentonite*, Sodium Cocoyl Glutamate*, Titanium Dioxide (Cl 77891), Epigallocatechin Gallate*, Propolis*, Alcohol*, Xantan Gum*, Aroma, Mentha Piperita (Peppermint) Oil*, Limonene, Sodium Saccharin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

* 97% składników naturalnego pochodzenia ECOCERT

Glycerin – gliceryna, która odpowiada za konsystencję pasty i sprawia, że nie wysycha w ekspresowym tempie.
Hydrated silica – dwutlenek krzemu, czyści i poleruje zęby.
Sorbitol – nadaje paście słodkawy posmak i zapobiega jej wysychaniu.
Sodium pyrophosphate – pirofosforan sodu, którego zadaniem jest zapobieganie odkładaniu się kamienia nazębnego.
Sodium cocoyl glutamate – delikatna substancja myjąca.
Aroma – kompozycje zapachowe i smakowe.
Epigallocatechin gallate – Polifenol otrzymywany z zielonej herbaty, silny przeciwutleniacz – neutralizuje przykry zapach z ust.
Xanthan gum – zagęszczacz.
Mentha piperita (peppermint) oil – olejek z mięty pieprzowej, nadaję miętowy zapach paście.
Sodium benzoate – konserwant, dopuszczony w kosmetykach naturalnych, dozwolony w stężeniu do 0,5%.
Potassium sorbate – sól potasowa kwasu sorbowego, konserwant, dopuszczony w kosmetykach naturalnych, dozwolony w stężeniu do 0,6 %.
Phenoxyethanol – konserwant uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów.
Ethylhexylglycerin – związek pełniący role łagodnego humekanta (substancja nawilżająca).
Sodium saccharin – substancja słodząca, która wzmacnia szkliwo.
Carbon black – węgiel drzewny, wykazuje działanie wybielające.
Cl 77499 – barwnik mineralny.
 
I tu warto podkreślić BRAK FLUORU. Dla mnie osobiście to olbrzymi plus bo każdy dentysta odradza mi używanie past z tym składnikiem, miejscami mam białe przebarwienia – podobno od jego nadmiaru w przeszłości. Jaka pasta będzie odpowiednia dla Was – czy z fluorem czy bez, warto dowiedzieć się podczas kontrolnej wizyty u dentysty. 

Moje wrażenia:

Przede wszystkim muszę podkreślić, że jest bardzo delikatna. Nie wywołuje u mnie żadnych podrażnień, zapach i smak mięty jest wyraźny, ale nie jakiś szokująco silny jak bywa w przypadku wielu drogeryjnych past. Utrzymuje się on wyjątkowo długo co jest jednym z największych plusów i nie przesadzę jeśli napiszę, że to najlepsza miętowa pasta jaką miałam do tej pory.
Sam efekt wybielania jest ale naprawdę delikatny, to wręcz bardziej usuwanie osadu (również tego po kawie i papierosach) niż wybielanie. Mi osobiście to nie przeszkadza bo w tej kwestii uznaje tylko rozjaśnianie szkliwa pod okiem dentysty. Słyszałam mnóstwo przypadków kiedy zamiast ładnych zębów koleżanki otrzymywały podrażnienia dziąseł i niszczenie szkliwa. Takie drastyczne zmiany są efektowne ale nie warto bawić się w to w domowych warunkach.
 
Wiele z Was pewnie ma opory przed wypróbowaniem czarnej pasty ze względu na jej kolor i tu uprzedzam wygląda to komicznie! Ale to kwestia tego, że przywykliśmy do białych, lekko niebieskich lub zielonych past i właśnie te kojarzą się nam z higieną i zaspokajają poczucie estetyki.
Czy jest czego się bać?

Zdecydowanie nie! Sama słyszałam opinie o tym jak to brudzi, jak ciężko wypłukać, domyć szczoteczkę, domyć zlew… Nie wiem może mój zlew, szczoteczka i zęby są z jakiś innych tworzyw ale nie miała miejsca żadna z takich sytuacji. Poza chwilowym czarnym (podczas mycia bardziej szarawym) odcieniem nie różni się niczym od tradycyjnej pasty.

Opakowanie:

Tubka jest z miękkiego plastiku co pozwala na bezproblemowe wyciśnięcie jej do końca, pojemność to 100 ml.

Konsystencja:

Konsystencja jest żelowa, pieni się dobrze, w zupełności wystarczająco. I tu zaskoczenie bo wiele osób pisało, że pieni się słabo. Według mnie mycie ma być komfortowe i ilość piany widoczna ale nie taka żeby leciało mi po brodzie i ktoś musiał stać i wycierać mi twarz podczas mycia!  :)) Zdecydowanie konsystencja jest wręcz 10/10, nie zmieniłabym nic.

Podsumowując:

Jeśli liczycie na białe zęby to niech nie zmyli Was hasło “pasta wybielająca” bo to zdecydowanie nie jest produkt, który da Wam śnieżnobiały uśmiech. Sprawdza się jednak idealnie jako produkt zapobiegający osadom i kamieniowi oraz usuwający istniejący już problem. (oczywiście nie kamień, z kamieniem nazębnym poradzi sobie tylko dentysta).

Dla mnie pasta jest taką małą miłością od pierwszego użycia i wydaje mi się, że zostanie ze mną na dłuższy czas. Polecam spróbować choćby dla samej mięty, która jest zdecydowanie inna niż w większości past na rynku. A testowałam ich mnóstwo!

 

Wybielający płyn do płukania jamy ustnej

Skład: Aqua, Sorbitol, Glycerin, Ethylhexyglycerin, 1.3-Propanediol, Sodium Pyrophosphate, Potassium Pyrophosphate, Charcoal Powder, Mentha Arvensis (Mint) Oil, Sodium Fluoride, Sodium Saccharin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Polysorbate 20, Disodium EDTA.

Aqua – tu Was zaskoczę jak powiem, że woda? 😀
Sorbitol –  nadaje słodki smak.
Glycerin – nadaje właściwą konsystencję, zapobiega wysychaniu produktu.
Ethylhexyglycerin – łagodny humektant w postaci naturalnego konserwantu
1.3-Propanediol – nadaje właściwą konsystencję.
Sodium Pyrophosphate – zagęszcza konsystencję.
Potassium Pyrophosphate – emulgator.
Charcoal Powder – sproszkowany węgiel.
Mentha Arvensis (Mint) Oil – olejek z liści mięty polnej.
Sodium Fluoride – fluorek sodu - środek bakteriobójczy, zapobiega próchnicy. (chociaż tutaj teorie co do zapobiegania próchnicy są różne).
Sodium Saccharin – wzmacnia szkliwo, ma zapobiegać próchnicy.
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil – emulgator.
Polysorbate 20 – emulgator.
Disodium EDTA – zwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji produktu gotowego

96% składników pochodzenia naturalnego.

Moje wrażenia:

Mam słabość do ciekawych produktów a płyn do ust zmieniający kolor z przezroczystego na czarny po wstrząśnięciu jest naprawdę efektowny. Przed każdym użyciem należy nim porządnie wstrząsnąć i używać właśnie wtedy gdy nabierze ciemnego koloru.
Mięta jest dużo mocniej wyczuwalna niż w paście (naprawdę mocna) i sprawdzałam czy nie trzeba go przypadkiem rozcieńczyć przed użyciem. Okazuje się, że nie, a ja z czasem przywykłam do tej intensywności. Jeśli chodzi o wybielanie to nazwa znów nieco wprowadza w błąd, zapobiega osadzaniu się kamienia i osadów ale nie liczyłabym na efekt wybielający. Dobrze uzupełnia działanie pasty, daje uczucie świeżości i stosowany po posiłku sprawdza się super. Pojemność to 500ml więc opakowanie powinno wystarczyć na dłuższy czas. Praktyczny sposób dozowania, wygodne opakowanie oraz brak alkoholu w składzie to kolejne z plusów tego produktu. 

Oba produkty są dostępne w drogerii MARTBIO w naprawdę korzystnej cenie. 

 

Sylwia

www.fentropia.pl

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl